Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowane. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lutego 2015

Luty


Tegoroczny luty to czas, gdy zimowe, śnieżne dni cieszą mnie tak, jak już dawno nie cieszyły :) Jednocześnie, z mieszanką radości, nadziei i niepokoju niecierpliwie odliczam czas do wiosny. Bo zmiany idą jak nic !
Nie ukrywam, że siły twórcze nie zawsze trzymają się mnie kurczowo, a ostatnio nawet czmychnęły gdzieś pod łózko i wcale nie myślały wyjść. Na całe szczęście, po moich usilnych prośbach zmieniły zdanie i mogę się pochwalić, że szykuje się wieszakowa kolekcja. Szczególnie, że domkowe wieszaki, (te najulubieńsze z dachówką) już dawno tu nie gościły.

Oto jeden z nich :





Pozdrawiam !
Dorota

środa, 20 sierpnia 2014

Drewniane muchy

Ostatnio moje myśli i ręce zajęte były prawie całkowicie domkowymi wieszakami
i biżuterią inspirowaną naturalnym pięknem drewna. W głowie i szkicowniku czekały sobie grzecznie kolejne projekty, które teraz powoli i w kolejności są realizowane. Jednym z nich są muchy ! Muchy drewniane, wygładzone, lakierowane i dopieszczone :)
Pomysł ów zakiełkował dnia pewnego, gdy małżonek mój, kontemplując przed wspólnym wyjściem swe oblicze w lustrze, tak oto zagaił : "a może byś zrobiła coś dla mężczyzn wieeeesz..." Po krótkiej burzy mózgów mięliśmy zapał i wstępny szkic :) ... no i byliśmy spóźnieni dobre kilkadziesiąt minut !

Pierwsze muchy powstały i nie są tylko dla mężczyzn. O nie !
W wersji większej - dla dużych chłopców. W wersji mniejszej - dla dziewczyn.
A w zasadzie... jak kto chce ! ;)  W końcu są efektem kooperatywy stuprocentowo kobieco-męskiej.






Pozdrowienia :)
Dorota

czwartek, 24 lipca 2014

Prace lipcowe ...

 Spojrzałam na datę ostatniego wpisu na blogu i zastanawiam się kiedy minęły te wszystkie dni,... gdzie podział się prawie cały lipiec ?...
Otóż lipiec siedział sobie w warsztato-pracowni, a siedział tam tak na prawdę od połowy czerwca (bo wtedy pracownia powstała). Przyniósł sporo zmian, pomysłów, planów do wykonania. Ja również siedzę w tej pracowni i obiecuję sobie, że nie będą to plany pięcioletnie ;)

Na początek mini domki z uroczych starych dech podłogowych, oraz statki ze stolarskich odpadów :)
(O statkach i domkach będzie niebawem więcej ).





W tym miejscu muszę Was ostrzec, że jeśli chcecie wejść na słuszną ścieżkę bycia nierozrzutnym człowiekiem (jako i ja chciałam), i jeśli pierwszym krokiem na tej drodze ma być zakup niedrogiego sprzętu np. autorskiej marki sieci marketów Jula ... to nie czyńcie tego :) 

Z kolejnych, pięknych starych dech, które udało mi się zdobyć powstały dekoracyjne domki do powieszenia oraz wieszaki. Tym razem nieco inne, bardziej minimalistyczne z okienkami osadzonymi w wgłębieniach, aby zyskały efekt przestrzenności :)







Oczywiście ja tego wszystkiego nie robię sama. Mam wysoce wyspecjalizowaną ekipę, która nigdy nie próżnuje <3


Pozdrawiam Was ciepło !
Dorota (Kokka ) 


poniedziałek, 16 czerwca 2014

Zamieszanie :)

Dobrze czasem namieszać ! zamieszanie zrobić ! Wszystkim kuchennym (i nie tylko) amatorom mieszania oraz samym mieszadłom dedykowane są nowe wieszaki z napisami. Zrobione z pięknej, starej, twardej dechy
(aż żal było ją ciachać ;) ) 









Pozdrawiam !

czwartek, 1 maja 2014

Rzepakowy dom

Rok w rok zachwycam się żółtością pól rzepakowych. Spacery takie jak dziś dodają mi całą moc energii i radości. Uwielbiam ten widok, zapach i piękno jakie roznosi się z nad żółtych pól.  
Nad rzepakowym polem dom bym chciała... o tak !






Pozdrawiam ciepło !
Kokka








czwartek, 20 marca 2014

Torby ...tasze

Gdy jakiś czas temu przeprowadziłam się na Śląsk, dane mi było poznać wiele nowych słów i wyrażeń ;)
Jedno spodobało mi się szczególnie, a mianowicie TASZA jako określenie torby lub torebki. Nie mam pojęcia dlaczego akurat to, ale je lubię :) Lubię też miękką tkaninę dresową w niemal każdym wydaniu i takie torby, które pomieszczą wiele: spraw dorosłych, sprawek dziecięcych i sprawunków wszelkich.
Z tego "lubienia" powstały malowane tasze z desówki.  Materiał wewnętrzny to nierozciągliwa bawełna by zapobiec efektowi "kamienia w skarpecie" :)

Ptaszek z drewna o którym było tutaj, postanowił się rozgościć (w nieco zmodyfikowanej formie) na materiale.


Z myślą o wielbicielach morskich przygód powstała torba z łodzią podwodną :)


Jest też coś nie z dresówki, a w całości z bawełny, ale za to z domkiem :)


Pozdrawiam !
Kokka

czwartek, 6 marca 2014

Wieszaki

Niedawno udało mi się zdobyć piękne, stare deski. Na pierwszy rzut oka nie wyglądały zachęcająco, ale po oczyszczeniu i oszlifowaniu zachwyciłam się ich strukturą i rysunkiem słoi. Czas odcisnął na nich swoje "pismo" nie uszkadzając samego, twardego drewna.  Jak to często bywa, nie mam wiedzy o ich pierwotnym przeznaczeniu, mogę jedynie snuć domysły :)
Dechy odżyły jako wieszaki, klimatyczne kamieniczki, idealne by uporządkować drobne, acz ważne, codzienne przedmioty jak: klucze, smycz kochanego psa,... ulubione kuchenne przybory :)






Jeden z wieszaków (mój ulubiony :)) trafił do domu przesympatycznej estetki i zdolniachy - Gu. Można go zobaczyć i przeczytać o nim tutaj :) Bardzo dziękuję za ten post, sprawił mi duuuuużo radości :) podobnie jak komentarze :) Gu tworzy pięknego, inspirującego bloga wnętrzarskiego : gu-tworzy.blogspot.com,
i szyje cudowne swetrowe zwierzaki, (takie, że aż żałuję że nie jestem dzieckiem ;)), które podziwiać można tu - na FB.

Pozdrawiam !
Kokka




czwartek, 20 lutego 2014

Zamek ze starej futryny

Kawałek futryny z fragmentem zawiasu stał się inspiracją i materiałem dla bajkowego zameczku. Zameczek co prawda w żadnej bajce nie występował, ale za to był obecny na IV edycji Targów Rzeczy Fajnych, skąd już do domu nie powrócił ;)

Być może ... w metalowej wieży ktoś zamieszkał :)




Pozdrawiam !
Kokka

poniedziałek, 17 lutego 2014

Ptaszek...

Z tęsknoty za wiosną oraz z kawałka starego mebla (szafy chyba ) wykluło się ptaszysko w nieziemsko pozytywnym, niebieskim kolorze. Kawałek drewna dostałam jeszcze przed świętami wraz z górą innych kawałków, z których wszystkie zostały już mniej lub bardziej twórczo wykorzystane. Ten jeden właśnie czekał najdłużej, mimo iż od pierwszego wejrzenia wiedziałam co z niego będzie. Postanowiłam nic nie zmieniać, nie przycinać, zostawić w "oryginalnym" kształcie :)




Dziś jest Światowy Dzień Kota :) Najlepszego wszystkim futrzakom życzymy Ludwik, Ptak i ja :)
Ps. Dbajcie o okoliczne, bezdomne Mruczki - szczególnie zimą :)


 Pozdrawiam !!!
Kokka.

czwartek, 6 lutego 2014

Stodoła

Jakiś czas temu, ze starej dechy powstała (na zamówienie i dla odmiany) nie kamieniczka, nie domek a stodoła. Wiejska, dawna stodoła, taka jakie jeszcze można zobaczyć przejeżdżając przez polskie wsie. Ja stodoły takie uwielbiam od zawsze i gdy tylko taką widzę, snuję fantazje w stylu : "jaką to fajną powierzchnię np. mieszkalną można by tam urządzić..." Potencjał w takich budynkach drzemie ogromny :) 




Pozdrawiam !
Kokka.